Dla laika dach ma wyglądać solidnie i estetycznie, a zlecając wykonanie takowego fachowcom, nie zawraca on sobie głowy tym, czym są hydroizolacje i czy to określenie do dachów pasuje. Wie jedynie to, że dach ma nie przeciekać i jest to podejście ze wszech miar słuszne, gdyż takie prace bezwzględnie należy powierzać fachowcom.
Tu chodzi bowiem o coś więcej aniżeli wyłącznie o nieprzepuszczanie wody z zewnątrz, a co miało i ma nierzadko miejsce w starych budynkach. Nowoczesne folie paroprzepuszczalne zapobiegają zaś kumulowaniu się wilgoci wewnątrz takowych, a co niemalże całkowicie wyklucza powstawanie wykwitów pleśni na sufitach, wszechobecnych w źle zabezpieczonych pomieszczeniach.
Czy dachy więc potrzebują hydroizolacji? Z fachowego punktu widzenia nazywa się to raczej pokryciem dachowym, niemniej z laickiego punktu widzenia jest to ochrona przed wodą, dlatego nierzadko naprawa dachów nie zawiera się jedynie w położeniu nowego pokrycia, ale całkowitego jego zdjęcia i położenia nowego.
Wyjątek mogą stanowić poddasza dobrze zabezpieczone z zewnątrz, ale za to nie nadające się do zaadaptowania na mieszkanie, ze względu na panującą tam niską temperaturę zimą i duże straty ciepła. Wówczas można, a nawet trzeba zabezpieczyć taki dach od wewnątrz i najlepszym rozwiązaniem będzie zastosowanie natryskowo pianki poliuretanowej.
Zobacz jak wygląda nowoczesna hydroizolacja dachów w systemie płynych membran na stronie ATP-BUDOWNICTWO.PL